piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 4 "A kto ci się podoba?"




Violetta        


Wyszłam spod prysznica była 14:00 więc miałam półtora godziny czasu . Wytarłam moje mokre ciało ręcznikiem i ubrałam umalowałam się w to . Paczyłam na moje odbicie widziałam w lustrze pewną siebie dziewczynę . Kiedyś tak nie było . . Wyszłam z łazienki poszłam do kuchni chwyciłam jabłko i wgryzłam w jabłko swoje białe zęby . Była 15:00 więc miałam jeszcze 45 minut czasu . Nie wiedząc co robić poszłam do mojego pokoju . Otworzyłam mojego laptopa firmy apple . Weszłam na facebook'a . Zmieniłam status związku na "Zajęta " . Uśmiechnęłam się sama do siebie . Wybrałam osobę z którą jestem w związku czyli Leon'a Verdas'a . Popatrzyłam na zegarek na laptopie była 15:25 . Zaraz powinien być Leon . .- Mój chłopak .- wyszeptałam ledwo słyszalnie mogła bym to mówić godzinami .- Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój chłopak,Mój , .
- Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi zamknęłam szybko laptopa i pobiegłam na dół otworzyłam drzwi i ujrzałam Leon'a .- Cześć Skarbie .- Musnęłam wargami policzek Leon'a .- A czemu nie w usta .- Szatyn wskazał na swoje malinowe usta . Pocałowałam go namiętnie w usta . Jak zabrakło nam powietrza oderwaliśmy od siebie .- Leon szybko bo się spóźnimy ! .- Chwyciłam zielonookiego za rękę i pobiegłam w stronę jego auta . Leon otworzył przede mną drzwi i przeszedł wokół auta i zajął miejsce kierowcy . Włożył kluczyki do stacyjki i po chwili odjechaliśmy z piskiem opon . 


Jazda przebiegła nam w ciszy .Po chwili byliśmy pod restauracją . Widziałam już czekającą Lu . Otworzyłam drzwi samochodu marki BMW i podeszłam do Blondynki 
- Hej Lu .- Cmoknęłam Ludmiłe w policzek 
- Hej Vilu  
- Hej dziewczyny ! .- Krzyknął z daleka Federico i pobiegł szybko do nas omal się nie wywrócił na co my z Ludmiłą zaśmiałyśmy się .- Z Czego to się śmiejecie ?! .- Spytał Włoch .- Z Ciebie .- Powiedziałyśmy na równo z Ludmiłą i śmiałyśmy się dalej .- Idziemy do tej restauracji czy będziecie tu tak stać i się śmiać .- Zapytał się z uśmiechem Leon .- No dobra idziemy . Chwyciłam za rękę Leon'a i poszliśmy do restauracji . Usiedliśmy przy stoliku i czekaliśmy na kelnera . Przyszła młoda kelnerka i podała zgrabnym ruchem Menu . Widziałam jak Leon paczył na jej tyłek i walnęłam go ramieniem żeby nie paczył . Zamówiliśmy jedzenie ja zamówiłam spaghetti i sok pomarańczowy to samo zamówiła Lu . Leon zamówił kurczaka to samo Fede . Zjedliśmy w miłej atmosferze .- Muszę iść do toalety .- Oznajmiłam Ludmile i Fede pociągnęłam za sobą Leon'a .- Dobra to musimy tu siedzieć z 15 minut .- Wyszeptałam Leonowi do ucha . Weszliśmy do toalety i całowaliśmy się aż zabrakło nam tchu . Oderwaliśmy się od siebie i poszliśmy do stolika gdzie siedzieli Ludmiła z Fede .Rozmawiali o czymś tam . Siedliśmy z Leonem .- Co robiliście w toalecie? .- Zapytał Fede z uśmieszkiem .- Yyy...eee.. To co robi się w toalecie .- Odpowiedziałam .- Czyli się całuje ? .- Zapytała się Ludmiła z uśmiechem .- Możee.. .- Odpowiedziałam i za jadłam pyszne spaghetti 

Ludmiła
Leon i Violetta już poszli zostałam sama z Fede .Podniosłam głowę z nad talerza i zobaczyłam Fede który na mnie paczy zatonęłam w jego oczach .Po chwili usłyszałam jego melodyjny głoś .- Idziesz już do domu ? .- Ttak..- Za jąkałam się .- Odprowadzić cię ? .- Tak .- Odpowiedziałam z  uśmiechem . Wyszliśmy z restauracji i szliśmy do mojego domu .- Jak tam u ciebie ? .- Zapytał .- Dobrze .- Mrugnęłam .- Podoba ci się ktoś ? .- To pytanie mnie zamurowało jak ja mam mu powiedzieć że to on mi się podoba . Zrobiłam się czerwona jak burak .- Ttak.. .- A kto taki ci się podoba ? .- Byłam czerwona jak burak co ja mu miałam powiedzieć że mi się podoba .- Tty .. .- Powiedziałam to słowo i się uśmiechnęłam pod nosem .- Ja ? .- Zapytał zaskoczony Fede .- Ttak .. . Pocałowałam Federico i uciekłam słyszałam jeszcze krzyki Federcio nie paczyłam gdzie biegnę nagle usłyszałam pisk opon a później ciemność . 

Violetta
Rozmawiałam z Leon'em gdy nagle zadzwonił jego telefon słyszałam tylko urywki rozmowy - Halo ?.. CO ?! ... Jak to ?! .. Już do ciebie jadę ! .-Leon co się stało .- Ludmiła ona nie wiadomo gdzie jest . Odbiegła od Fede jak go pocałowała Fede wołał ją jeszcze i biegną za nią ale jej już nie było słyszałam krzyk Ludmiły i huk . Teraz jej szuka . Rozpłakałam się moja najlepsza przyjaciółka jest nie wiadomo gdzie a ja nic nie mogę zrobić .Momentalnie wtuliłam się w Leon'a jak w misia pluszowego .- Skarbie wszystko będzie dobrze .- Przytulał mnie .- Ja się boję że jej się coś stanie - łkałam .-
 Pójdziemy jej szukać choć .- Złapał mnie za rękę chwyciłam jeszcze moją torebkę i po chwili byliśmy na dworze . 

Szukaliśmy Ludmiły 3 godziny na marne nie znaleźliśmy jej . Boję się o nią . A jak jej coś się stanie ? Albo umrze ? Albo już nie żyje . Tyle pytań na które nie mam odpowiedzi . Siedziałam na moim łóżku i płakałam gdy nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki .Dostałam sms-a od numer nieznany .Kto to może być ? . 

Numer nieznany : 
Chcesz widzieć swoją przyjaciółeczkę ? Przyjść sama do parku . Jeżeli przyjdziesz z policją zabijemy twoją przyjaciółeczkę . Bądź jutro w parku w centrum o 18:00 .

Przeraziłam się jak to czytałam muszę tam przyjść jak nie to zabiją pewnie Ludmiłę .Nie mogłam usnąć przez całą noc płakałam . Wysłałam te wiadomość do Leon'a on powiedział że będzie nie daleko i jak tylko zaczną krzyczeć przybiegnie i mi pomoże 





***********************
Więcej Fedemiły *-* 
Co się stanie z Ludmiłą ? 
Czy Violetta pójdzie na to spotkanie ? 

Krótki 
Pisałam go z 5 dni 
Wyszedł jaki wyszedł 
A teraz szantaż ! 

1 Kom = Next 


2 komentarze:

  1. Szantaż zaliczony :) Hejka, jestem tu pierwszy raz i całkiem mi się spodobało twoje opowiadanie, może przez to, że jest jakieś porwanie, nwm czemu, ale uwielbiam porwania *.* xD Nwm czy lubisz, szczere komentarze, ale trudno, ja muszę ;D Jedno co mi się nie podoba to, to jak piszesz w sensie takim stylistycznym xD. Chodzi mi o to, że np. lepiej by się czytało, gdybyś dialogi pisała tak od nowej linijki np:
    - Hej.
    - Hej.
    - Co tam?
    Itd. Wiem czepiam się, ale chcę tylko pomóc ;) Czekam na następny <3
    I pozdrowionka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwie się, że masz tak mało komentarzy powinnaś mieć duuużo bo twój blog jest cudowny ♥ Zapraszam cię serdecznie także do mnie : http://esta-no-puede-terminar-leonetta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń